Wizyta Kolegi Wietnamczyka cz.1

Data dodania: 2007-08-31 01:43:46

W dniu 2007-08-02 w ramach Spotkań Czwartkowych KOGI odbyło się spotkanie z naszym Kolegą Tran Hung Nam'em z Wietnamu. Spotkanie odbyło się za pośrednictwem kol. Jerzego Oleksego, który skontaktował nas z Namem i był inicjatorem tego spotkania. Spotkanie przebiegało w bardzo miłej i sympatycznej atmosferze. Kolega Nam i licznie przybyli Polacy spędzili czas na wspomnieniach z okresu studiów, opowieściach o okresie ponad 30 lat które minęły po studiach oraz na zaprezentowaniu Wietnamu jako kraju szybko rozwijającego się, otwartego na kontakty ze swiatem. Wiadomości te potwierdził kol. Oleksy który był w Wietnamie. Na spotkaniu stwierdziliśmy, że powinniśmy jako Stowarzyszenie Okrętowców KOGA podjąc próbę nawiązania kontaktów z Wietnamem za pośrednictwem naszych Kolegów Wietnamczyków, byc może w tym celu należy zorganizowa wyjazd grupy zainteresowanych naszych Kolegów do Wietnamu. Temu tematowi poswiecone zostanie najblizsze Spotkanie Czwartkowe które odbędzie się w dniu 2007-09-06. Prosimy o liczny udział w tej debacie.
W załączeniu przedstawiamy tekst przesłany nam przez Mieczysława Krausego bezposrednio po spotkaniu z kolegą Namem. Aby odczytac załącznik kliknij ponizej WIęCEJ
Wkrotce dalsze informacje ze spotkania z Namem. Oglądaj naszą stronę internetową.

Byłem, widziałem, przeżyłem bliskie spotkanie III-go stopnia z żywym kawałkiem naszej wspólnej, polsko - wietnamskiej historii sprzed ca 40-tu (!) lat. Ujrzałem w Namie faceta z klasą, światowym obyciem, przyjaznego i zorientowanego optymistę z kraju, który w wielu aspektach zostawił naszą piękną, kaczo-lepperską Ojczyznę w tyle, w sposób nieodwracalny. Mam na myśli nie tylko najważniejszy czynnik przetrwania i rozwoju narodu i cywilizacji - przyrost naturalny, w której to konkurencji nasza młodzież zawstydza. Wietnamczyków jest 80 mln, co roku o 2 mln więcej, samo to się nie robi, a my nie możemy przekroczyć głupiej 40-tki! Wychodzi na to, że środowisko KOGI powinno poważnie się zastanowić nad osobistą pomocą naszym młodym frustratom...,,POMOŻECIE?!".
To o tych, których przybywa - dowiedziałem się od Nama także, kto ubył...
On po tylu latach pamięta, że przyja¼niłem się z Le Huanem, czyli Leonem. Leona wśród nas już nie ma - 2 lata temu dopadł Go wylew. Zasmuciłem się, bo w głębi serca wierzylem, że jeszcze kiedyś się zobaczymy i pogadamy co u Niego i co u mnie, moze nawet Go odwiedzę w Wietnamie...Nie żyje też Ngo Dinh Ngujen, najzdolniejszy student mojego roku (średnia 5,00) - zawał.
Wracając do rzeczywistosci - nie mamy się co równać z Wietnamem w autostradach (oni bić muszą setki kilometrów tuneli w skałach, przez góry), infrastrukturze miast, infrastrukturze komputerowej, inwestycjach zagranicznych, wykorzystaniu możliwosci produkcji i eksporcie żywności - i wielu innych dziedzinach. A to wszystko - wyobra¼cie sobie - bez dotacji UE. A może właśnie dlatego że ich nie mają, muszą brać się do roboty, odwrotnie jak polscy rolnicy, rozleniwieni dopłatami. Czy bardzo się mylę przypuszczając, że zawód chirurga plastycznego pójdzie u nas w cenę, do modelowania oczu na bardziej niebawem modne?
No dobrze - powiecie Ci, którzy tam w SPATiF-ie nie byli - ale weżmy pod uwagę niełatwy los wietnamskiego emeryta.
Otóż nasz kolega Nam korzysta z emerytury (nie renty!) od 60-tego roku życia i ma wreszcie czas na roczną wędrówkę dokoła świata, odwiedzając m.in. kilka krajów Europy, oraz syna i córkę, studiujących w USA. Napewno nie każdy Wietnamczyk moze sobie na to pozwolić, bo - co tu dużo gadać - na studia do Polski trafiała elita, obecnie u szczytów władzy, gospodarki i biznesu. Ale jedno jest pewne - że my, Polacy, mamy na temat współczesnego Wietnamu pojęcie zawstydzająco archaiczne a zadufane, ukształtowane w okresie wojny dzielnych amerykańskich chłopców z Vietkongiem.
A tu świat poszedł do przodu!
Dlatego powtórzę hasło, które rzuciłem na wczorajszym spotkaniu z Namem: ,,Z KOG¡ do Wietnamu!" - przekonajmy się o tym osobiście.
Odzew juz jest - udział potwierdził Władek Fediuk, niżej podpisany też się pisze mając nadzieję, że Jurek Oleksy nie odmówi projektowi pilotażu.
Zglaszajcie się Koledzy, przyzwyczajajcie do trybu życia na niedalekiej już emeryturze, nie gorszej miejmy nadzieję jak wietnamskiej - na starość jak znalazł!

Wasz

Mieczysław Krause MSO Specjalizacja Turbiny Parowe i Gazowe.