Nie masz jeszcze konta ?
Zapomniałeś hasła ?

Main Manu
Wiadomości
Kontakt
O nas
Statut Bractwa Okrętowego KOGA
Deklaracja wstąpienia do KOGI
Ankieta
Galeria
Filmy

Buttony

CREDO ...... Sł. Mierzwiński
Ledwon :: 2009-04-01 21:39:59
Koleżanki i Koledzy!

Ośmielony wspaniałym debiutem Michała, po długim namyśle, pozwalam sobie zamieścić jeden z moich tekstów nazwany CREDO - wierzę. Piszę od czasu do czasu, głównie dla siebie - do szuflady.

Zbliżają się Święta Wielkiej Nocy- najwazniejsze święta dla chrześcijan. Czas Wielkiego Postu, czas wyciszenia, czas zadumy nad małością naszego ziemskiego życia, czas zadumy nad wielkością Stwórcy.

Miałem i ciagle mam obawy czy mój tekst zostanie właściwie odebrany. Powstał on nie ze zwątpienia a z głębokiej wiary. Gdyby nie Jan Paweł II, która w swojej encyklice "Redemptoris missio" utwierdził mnie co do uniwersalności Stwórcy , nigdy bym nie wyjął tego tekstu z szuflady.

Z okazji Świąt Wielkiej Nocy życzę Wam wszystkim i Waszym Rodzinom wesołych i spokojnych Świąt.

Sławek Mierzwiński

Kliknij Wiecej aby zapoznac się z CREDO ...........

CREDO........

Powszechność zbawienia nie oznacza, że otrzymują ją tylko ci, którzy w wyraźny sposób wierzą w Chrystusa i weszli do kościoła. Jeśli zbawienie zostało przeznaczone dla wszystkich, musi ono być dane konkretnie do dyspozycji wszystkim. Oczywiste jest jednak, ze dziś, tak jak i w przeszłości, wielu ludzi nie ma możliwości poznania czy przyjęcia ewangelickiego objawienia i wejścia do Kościoła. Żyją w warunkach społeczno-kulturowych, które na to nie pozwalają, a często zostali wychowani w innych tradycjach religijnych.
Jan Paweł II - Encyklika Redemptoris missio


Jestem chrześcijaninem- zostałem ochrzczony i wychowany w wierze, tradycji i kulturze chrześcijańskiej .Jak większość z nas nie wyobrażam sobie życia bez obrzędów związanych z tą Religią. Świąt Bożego Narodzenia bez choinki i opłatka, Wielkanocy bez święconki i pisanek. A jak jest gdzie indziej?
W czasie moich podróży zetknąłem się z innymi religiami i miałem możliwość uczestniczenia w różnych ceremoniach religijnych. W klasztorze w Thangbocze w Nepalu, wysoko w Himalajach, byłem świadkiem ceremonii buddyjskiej. W Kairze uczestniczyłem w koptyjskich obchodach Wielkiejnocy. W Etiopii wdychałem dym z ognisk upamiętniających odnalezienie krzyża przez Św. Helenę. W Kambodży złożyłem ofiarę z ryżu w buddyjskiej świątyni. W Meksyku w kościele w San Jose Chamula byłem świadkiem praktyk szamańskich. W Peru w czasie rejsu po Jeziorze Titicaca, wyrzucałem razem z Indianami Uros za burtę liście koki z prośbą o opiekę. Przy Ścianie Płaczu w Jerozolimie wypisywałem prośbę do Najwyższego.
Czy grzeszyłem?
Nigdzie nie czułem się obcym. Bo czułem, że swoje prośby i podziękowania mogę przekazać Najwyższemu wszędzie. A kto jest tym Najwyższym? Ozyrys, Baal, Jahwe, Wirakocza, Budda Oświecony , Manitou czy jakiś bóg nie odkrytego jeszcze plemienia w Amazonii czy Nowej Gwinei?
Ceremonia religijna to dla mnie tylko zewnętrzna oprawa wiary wyrosłej w danej kulturze
i zależna od mentalności ludzi tworzących tę kulturę a nawet od warunków atmosferycznych. W Etiopii w klasztorze na wyspie Tana mnich koptyjski był nieco zgorszony gdy dowiedział się, że my w Polsce wchodzimy w obuwiu do kościoła. Nie bardzo mógł pojąć, dlaczego nie przestrzegamy Ewangelii, nie mógł zrozumieć, że u nas jest to niemożliwe ze względu na pogodę i higienę.
W Jerozolimie, gdy niosłem krzyż na Drodze Krzyżowej przez zatłoczone suk arabski, reakcją arabskiego otoczenia była obojętność. Dla nas KRZYŻ to symbol naszej wiary, symbol cierpienia i odkupienia. Dla Arabów i Żydów to dwa skrzyżowane kawałki drewna. Dla nich to fizyczny ciężar tych kawałków drewna , dla nas brzemię grzechów ludzkości.
Czy grzeszą? Czy robią coś złego?
Kilka lat temu miałem przyjemność podyskutować ze znanym trójmiejskim księdzem. Zastanawialiśmy się nad sensem ewangelizacji Pigmejów i narzucania im zasady jednożeństwa. Dla Pigmejów liczebność potomstwa, uzależniona od ilości żon, jest wykładnikiem służby Bogu. Liczebność potomstwa jest też gwarancją przetrwania społeczności żyjącej w bardzo trudnych warunkach. To mają zakodowane w genach i złamanie tej zasady - dla nas moralnej a dla nich społecznej- byłoby świętokradztwem.
Czy grzeszą ? Czy robią coś złego? Czy wyrządzają komuś krzywdę?
65 % mieszkańców Peru to w prostej linii potomkowie Indian peruwiańskich.. Zdecydowana większość z nich to żarliwi chrześcijanie. 3-go maja, w Dniu Krzyża, po ulicach Cusco i okolicznych wiosek krążyły procesje wiernych w regionalnych strojach. Tradycja w sposób nierozerwalny wymieszała się ze współczesnością. Idolatria, czyli połączenie elementów religii chrześcijańskiej z wierzeniami Inków, widoczna jest tu na każdym kroku. Przechodzący koło kościoła żegnają się i oddają hołd Chrystusowi ale równocześnie wielu Indian nie wypije napoju nie dzieląc się przedtem nim z Boginią Ziemi Pachamamą.
W katedrze w Cusco znajduje się słynny obraz artysty cuscańskiego Marcosa Zapaty "Ostatnia wieczerza". Na talerzu zamiast chleba leży chleb powszedni Indian- świnka morska, a zamiast wina w szklankach znajduje się piwo indiańskie chicha.
Nico, nasz przewodnik po Cusco i Świętej Dolinie Inków Urubamba, dumny ze swoich przodków twierdził, że potomkowie Inków są chrześcijanami tylko z tradycji , bo w rzeczywistości w głębi duszy dalej wierzą w swoich bogów, modlą się do Wirakoczy i oddają hołd Pachamamie. Istotnie w wielu starych świątyniach inkaskich można było zobaczyć świeże ofiary z liści koki i kwiatów oraz tlące się kadzidełka.
Do kogo więc modlą się współcześni Inkowie? Do Chrystusa czy do Wirakoczy? Do Matki Boskiej czy do Mamy Kilii- Bogini Księżyca? Do św Jakuba czy do Iliapy-Boga Piorunów? Te wątpliwości chyba najlepiej rozwiewa współczesna modlitwa indiańska, której treść przekazał mi Nico.

Nasz Wielki Jezu Chryste, nasz wielki apu, /apu- bożyszcze/
Dlaczego pozwalasz, żebyśmy tak cierpieli i płakali,
Prosimy cię, zwróć się do swojego brata Wirakoczy,
I wstaw się za nami przed swoim bratem,
Żeby wybaczył nam naszą niedoskonałość,
Nasze błędy i nasze grzechy,
Prosimy cię Jezu Chryste,
Nasz Wielki obrońco, Twórco miasta Cusco....


Czy grzeszą? Czy robią coś złego? Czy czynią komuś krzywdę? Czy sprzeniewierzają się Ewangelii?

Jan Paweł II w Encyklice Redemptoris missio napisał: "Królestwo Boże przeznaczone jest dla wszystkich ludzi, gdyż wszyscy są powołani by być jego członkami .... Prawdą jest zatem, że zaczątkowa rzeczywistość Królestwa może znajdować się poza granicami Kościoła w całej ludzkości, o ile żyje ona wartościami ewangelicznymi".



Listopad-grudzień 2007 Sławomir Mierzwinski

Musisz być zalogowany aby komentowac news'a

brak komentarzy
Koga - Bractwo okretowe
Strona wygenerowana w 0.016 sek.